Od wielu lat mieszkam poza granicami Polski i z czasem zdałam sobie sprawę, że niewiedza o Polsce i o Europie Środkowo-Wschodniej na Zachodzie jest ogromna. Panują przekłamania, przesądy i mity. Ta rozbieżność ma też dłuższą historię.

 

Dużym rozczarowaniem jest dojść do wniosku, ze łatwiej było mieszkać w Polsce i łudzić się, że wolny świat Zachodu dostrzeże prawdę o Polsce i będzie nas bronić. Niestety. Historia pokazuje, że właśnie dzięki Zachodowi lub jego bierności Polska traciła niepodległość.

 

Warto nadmienić, że byli również na Zachodzie ludzie, którzy Polsce i Polakom pomagali. Byli też tacy, którzy najpierw Polsce szkodzili, ale później sie do Polski przekonywali. To znaczy, ze coś wyjatkowego musiało się zdarzyć. I o tym trzeba pamiętać! Problem, że były to pojedyncze osoby, i nie mogły one zaważyć na szali historii.

 

Polacy mają tak wiele swiatu do zaoferowania, co już dawno udowodnili swoja postawą w historii. Zadbajmy wiec o jak najwięcej zwolenników i młosników Polski, w kraju i za granicą. Jedyne czego potrzebujemy jest wiara w siebie, wzajemne zaufanie i praca.

 

Abraham Linkoln powiedział kiedyś do Amerykanów: “podzielony dom nie przetrwa” (A house divided against itself cannot stand) (1). Myślę, ze są to bardzo aktualne słowa dla Polaków. Historia nauczyła nas już w jaki sposób nas łudzono (czasy saskie), rozgrywano przeciwko sobie (targowice międzyrozbiorowe), aż po dzień dzisiejszy.

 

Rowniez slowa Norwida sa tutaj słuszne i aktualne, że żadnego narodu nie można zniewolić bez jego udziału (6). To jest tak istotne!

 

“Trudno jest drugi taki kraj na świecie znaleźć, któremu tak mało można zarzucić”, wyraził Marcin Wolski w jednym ze swoich programów “W tyle wizji”.

 

Krakowski historyk, filozof i znawca cywilizacji, Feliks Koneczny mógł spokojnie stwierdzić, że w historii Polski były błędy, lecz nie było nikczemności. Polak nie potrzebował się wstydzić swego narodu i swojej historii; także nie przestał miłować Ojczyzny i pracować dla Niej. Dzięki temu rozwój narodu polskiego nie przerwał sie po utracie państwa, i historia polska nie skończyła sie bynajmniej na rozbiorach” (2).

 

Profesor Piotr Jaroszyński w jednym ze swoim wykładów powiedział, ze “nas tak bardzo nienawidzono za naszą klasę”.

 

Dlaczego?

 

Polska była zawsze otoczona absolutyzmem. Z jednej strony Prusami, gdzie panował  bizantynizm, system dwóch moralności,  prywatnej i publicznej. W publicznej sferze obowiązywało całkowite podporządkowanie władcy. Wykształcenie było dostępne ale dotyczyło przede wszystkim wąskich specjalności.

 

Z drugiej strony mieliśmy zawsze Rosję opartą na systemie azjatyckim. Profesor Koneczny nazwał go systemem turańskim. W tym systemie nigdy nie było wolności i nie było oświaty dla ludności.

 

Polska w przeciwieństwie do krajów ościennych byla krajem kultury zachodniej, krajem swobód, tolerancji i nauk. W Polsce otrzymywało się klasyczne, szerokie wykształcenie, włącznie z greką i łaciną.

 

Profesor Marek Chodakiewicz, którego chętnie słucham i cytuję, w spotakaniu w Klubie Ronina dodawał rodakom w kraju otuchy, mówiąc: “(…) Polacy potrafili złamać Enigme przy pomocy ołówka i myśli!”.

 

W swojej ksiazce “Transformacja czy Niepodległość” pisze, że:
“(…) Gdy Polska powstanie z kolan, gdy wyemancypuje sie z niewolniczego syndromu PRL, gdy zakwitnie gospodarczo, intelektualnie i kulturowo, stanie sie atrakcyjnym partnerem i magnesem dla sąsiadów. Sami wtedy do Polaków przyjdą. Co więcej, zwrócą oczy na Polskę jako na potencjalnego partnera możni tego świata. (…) Trzeba najpierw wziąć sie w garść i odbudować wewnętrznie”.
(…) Kultura polska ma w sobie potencjał uniwersalny, który zawitł chwilowo w dobie Jagiellonów oraz I Rzeczpospolitej. Niestety zabrakło (red.IV. wtedy) dyscypliny i wizji na jego zrealizowanie. Potencjał dalej istnieje, choć prawie nikt nie śmie o nim śnić (…)”(3).

 

Dlatego aktualne sa tutaj również słowa kardynała St. Wyszynskiego, który tak wiele dla Polski i Polakow zrobił: “Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość pragnąć jej” (4).

 

“Jozef Piłsudski powiedział (red. IV wręcz), że Polska jest skazana na wielkość. Wątpię, aby potrafił to wytłumaczyć, czy rozumiał co mówił – mówi profesor Chodakiwicz – ze względu na jego poważne luki edukacyjne. On raczej wyczuwał pewne rzeczy intuicyjnie. Ale miał rację. Chodzi o to, że Polska będzie albo wielka i zatriumfuje, albo skundlona i powoli zwiędnie. Nie ma innej opcji”(5).

 

 

Źródła:
(2) Feliks Koneczny “Dzieje Polski”, ‘Polska w Uniach”, 2010, str. 310
(3) M. Chodakiewicz “Transformacja czy Niepodleglosc”, ‘Na co Polska moze byc jeszcze potrzebna?’, 2011, str. 86
(4) M. Ryba “Odklamac wczoraj i dzis – wybor tekstow hostorycznych”
(5) M. Chodakiewicz “Transformacja czy Niepodleglosc”, ‘Na co Polska moze byc jeszcze potrzebna?’, 2011, str. 85
(6) B. Stanisławczyk “Kto się boi prawdy”, ‘Komunistyczny PRL’, str. 206