Blog#2: Słowa otuchy i zachęty dla Rodaków

dzieje Polski, enigma
30 okt
2017
Od wielu lat mieszkam poza granicami Polski i z czasem zdałam sobie sprawę, że niewiedza o Polsce i o Europie Środkowo-Wschodniej na Zachodzie jest ogromna. Panują przekłamania, przesądy i mity. Ta rozbieżność ma też dłuższą historię.

 

Dużym rozczarowaniem jest dojść do wniosku, ze łatwiej było mieszkać w Polsce i łudzić się, że wolny świat Zachodu dostrzeże prawdę o Polsce i będzie nas bronić. Niestety. Historia pokazuje, że właśnie dzięki Zachodowi lub jego bierności Polska traciła niepodległość.

 

Warto nadmienić, że byli również na Zachodzie ludzie, którzy Polsce i Polakom pomagali. Byli też tacy, którzy najpierw Polsce szkodzili, ale później sie do Polski przekonywali. To znaczy, ze coś wyjatkowego musiało się zdarzyć. I o tym trzeba pamiętać! Problem, że były to pojedyncze osoby, i nie mogły one zaważyć na szali historii.

 

Polacy mają tak wiele swiatu do zaoferowania, co już dawno udowodnili swoja postawą w historii. Zadbajmy wiec o jak najwięcej zwolenników i młosników Polski, w kraju i za granicą. Jedyne czego potrzebujemy jest wiara w siebie, wzajemne zaufanie i praca.

 

Abraham Linkoln powiedział kiedyś do Amerykanów: “podzielony dom nie przetrwa” (A house divided against itself cannot stand) (1). Myślę, ze są to bardzo aktualne słowa dla Polaków. Historia nauczyła nas już w jaki sposób nas łudzono (czasy saskie), rozgrywano przeciwko sobie (targowice międzyrozbiorowe), aż po dzień dzisiejszy.

 

Rowniez slowa Norwida sa tutaj słuszne i aktualne, że żadnego narodu nie można zniewolić bez jego udziału (6). To jest tak istotne!

 

“Trudno jest drugi taki kraj na świecie znaleźć, któremu tak mało można zarzucić”, wyraził Marcin Wolski w jednym ze swoich programów “W tyle wizji”.

 

Krakowski historyk, filozof i znawca cywilizacji, Feliks Koneczny mógł spokojnie stwierdzić, że w historii Polski były błędy, lecz nie było nikczemności. Polak nie potrzebował się wstydzić swego narodu i swojej historii; także nie przestał miłować Ojczyzny i pracować dla Niej. Dzięki temu rozwój narodu polskiego nie przerwał sie po utracie państwa, i historia polska nie skończyła sie bynajmniej na rozbiorach” (2).

 

Profesor Piotr Jaroszyński w jednym ze swoim wykładów powiedział, ze “nas tak bardzo nienawidzono za naszą klasę”.

 

Dlaczego?

 

Polska była zawsze otoczona absolutyzmem. Z jednej strony Prusami, gdzie panował  bizantynizm, system dwóch moralności,  prywatnej i publicznej. W publicznej sferze obowiązywało całkowite podporządkowanie władcy. Wykształcenie było dostępne ale dotyczyło przede wszystkim wąskich specjalności.

 

Z drugiej strony mieliśmy zawsze Rosję opartą na systemie azjatyckim. Profesor Koneczny nazwał go systemem turańskim. W tym systemie nigdy nie było wolności i nie było oświaty dla ludności.

 

Polska w przeciwieństwie do krajów ościennych byla krajem kultury zachodniej, krajem swobód, tolerancji i nauk. W Polsce otrzymywało się klasyczne, szerokie wykształcenie, włącznie z greką i łaciną.

 

Profesor Marek Chodakiewicz, którego chętnie słucham i cytuję, w spotakaniu w Klubie Ronina dodawał rodakom w kraju otuchy, mówiąc: “(…) Polacy potrafili złamać Enigme przy pomocy ołówka i myśli!”.

 

W swojej ksiazce “Transformacja czy Niepodległość” pisze, że:
“(…) Gdy Polska powstanie z kolan, gdy wyemancypuje sie z niewolniczego syndromu PRL, gdy zakwitnie gospodarczo, intelektualnie i kulturowo, stanie sie atrakcyjnym partnerem i magnesem dla sąsiadów. Sami wtedy do Polaków przyjdą. Co więcej, zwrócą oczy na Polskę jako na potencjalnego partnera możni tego świata. (…) Trzeba najpierw wziąć sie w garść i odbudować wewnętrznie”.
(…) Kultura polska ma w sobie potencjał uniwersalny, który zawitł chwilowo w dobie Jagiellonów oraz I Rzeczpospolitej. Niestety zabrakło (red.IV. wtedy) dyscypliny i wizji na jego zrealizowanie. Potencjał dalej istnieje, choć prawie nikt nie śmie o nim śnić (…)”(3).

 

Dlatego aktualne sa tutaj również słowa kardynała St. Wyszynskiego, który tak wiele dla Polski i Polakow zrobił: “Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość pragnąć jej” (4).

 

“Jozef Piłsudski powiedział (red. IV wręcz), że Polska jest skazana na wielkość. Wątpię, aby potrafił to wytłumaczyć, czy rozumiał co mówił – mówi profesor Chodakiwicz – ze względu na jego poważne luki edukacyjne. On raczej wyczuwał pewne rzeczy intuicyjnie. Ale miał rację. Chodzi o to, że Polska będzie albo wielka i zatriumfuje, albo skundlona i powoli zwiędnie. Nie ma innej opcji”(5).

 

 

Źródła:
(2) Feliks Koneczny “Dzieje Polski”, ‘Polska w Uniach”, 2010, str. 310
(3) M. Chodakiewicz “Transformacja czy Niepodleglosc”, ‘Na co Polska moze byc jeszcze potrzebna?’, 2011, str. 86
(4) M. Ryba “Odklamac wczoraj i dzis – wybor tekstow hostorycznych”
(5) M. Chodakiewicz “Transformacja czy Niepodleglosc”, ‘Na co Polska moze byc jeszcze potrzebna?’, 2011, str. 85
(6) B. Stanisławczyk “Kto się boi prawdy”, ‘Komunistyczny PRL’, str. 206

Geef een reactie